logotyp
Władysław Trysiński

Władysław Trysiński, dziadek

Uratowane słowo: trotuar

rozmawiał: Damian Paterek

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Wybrałem słowo trotuar, ponieważ kojarzy mi się z kolorem. No bo zobacz, w czasach PRL-u wszystko było szare. Szare blokowiska, szare mundury, szarzy ludzie i szare chodniki. Rzecz tak przyziemna, lecz mimo tego straszliwie przygnębiająca. W tamtych czasach ogromna była fascynacja Zachodem, brutalnie od nas odciętym przez żelazną kurtynę. A najbardziej kulturalną z kultur była kultura francuska. Więc kiedy taki zwykły chodnik nazywaliśmy trotuarem to od razu było mniej... szaro. Po francuskich „trottoirach” spacerowała kulturalna śmietanka towarzystwa, a po naszych trotuarach wędrowali zwykli ludzie, marzący o kolorze. Mimo że nie jest to rodzimie polskie słowo, nasze realia nadały mu piękne nowe znaczenie. Bo trotuar nie był kawałkiem bruku, który się deptało. Trotuar był mentalną ucieczką w stronę kultury i koloru.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych