logotyp
Anna Kurtycz

Anna Kurtycz

Uratowane słowo: telegram

rozmawiała: Paulina Waleszczak

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Wybrałam „telegram”, bo przypomniała mi się sytuacja, w której czytałam w podręczniku do języka polskiego mojego synka wierszyk, w którym wystąpiło to słowo, a obok znalazło się wyjaśnienie. Wtedy zdałam sobie sprawę, jak szybko płynie czas i zrobiło mi się trochę smutno, ponieważ wiem, że słowo „telegram” w sposób naturalny wyszło z użycia i pewnie nie znajdzie ponownego zastosowania. Dla wielu osób słowo „telegram” było elementem kultury, który pojawiał się m.in. w filmach sprzed kilkudziesięciu lat jako coś niosącego zmiany, najczęściej na gorsze... Mnie kojarzy się ono przede wszystkim z czasem studiów, kiedy była to najszybsza forma kontaktu z rodziną. Treść wiadomości była zazwyczaj przekazywana przez telefon i niekiedy, mimo starań urzędników, zdarzały się pomyłki niczym z zabawy w „głuchy telefon”. Przyzwyczailiśmy się już do łatwego i taniego kontaktu przez SMS-y i e-maile, ale czasem brakuje mi oczekiwania na telegram.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych