logotyp
Dominika Puzyniak

Dominika Puzyniak

Uratowane słowo: szlafmyca

rozmawiała: Martyna Strzelczyk

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
To słowo kojarzy mi się z czasami dzieciństwa, kiedy mama czytała mi bajki. Wtedy prawie wszystkie postacie nosiły szlafmyce. Zaintrygowało mnie to słowo, zwłaszcza, że nie wiedziałam, co to takiego. Jakiś szal? Para kapci? Naszyjnik? Dopiero oglądając dobranockę udało mi się zobaczyć na własne oczy to nakrycie głowy. Od tamtej pory kojarzy mi się ze staruszkami w białych piżamach, bujającymi się na fotelu w zimowe wieczory.
Czy używam tego słowa? Na pewno częściej korzystałam z niego jako przedszkolak. Czułam się bardzo dorosła, używając tak obco brzmiącego i fascynującego wyrazu. Większość rówieśników nie wiedziała o czym mówię, aż do momentu, kiedy przyszłam na bal karnawałowy właśnie w szlafmycy! Ale teraz także o nim nie zapominam, głównie w żartobliwych dyskusjach ze znajomymi.
Szkoda, że ostatni raz widziałam szlafmycę na jednym z przedstawień teatralnych. Uważam, że powinny one wrócić i do mody, i do współczesnego języka.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych