logotyp
Grzegorz Dyl

Grzegorz Dyl

Uratowane słowo: sędzia kalosz

rozmawiał: Jakub Dyl

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
W sobotę wybrałem się z tatą na mecz piłkarski. Ledwo zajęliśmy swoje miejsca na trybunach, a piłkarze wychodzili już na boisko.
- Nasi w żółtych, rywale w niebieskich – szepnął mi do ucha tatuś. Szybko jednak okazało się, że informacja o kolorach strojów jest mało istotna. Bohater meczu biegał bowiem po boisku ubrany… na czarno. Kiedy już na początku spotkania sędzia – bo o nim mowa - pokazał jednemu z „naszych” żółtą kartkę, pomyślałem, że nie chciałbym być na jego miejscu. Kibice gwizdali tak głośno, że zatkałem palcami uszy. Potem uszy zatykał mi już tata. Pewnie chciał, abym nie słyszał słów, które pod adresem sędziego, wykrzykiwało pół stadionu. Najgłośniej było wtedy, gdy jedyną bramkę w tym meczu, goście strzelili z rzutu karnego.

Po przerwie było spokojniej, chociaż decyzje sędziego nadal prawie nikomu się nie podobały. Niestety, gra naszej drużyny również. Może dlatego trybuny nieco ucichły. Chwilę po ostatnim gwizdku arbitra usłyszałem cichutkie SĘDZIA KALOSZ, SĘDZIA KALOSZ. Był to głos starszego Pana, który do tej pory bardzo spokojnie obserwował mecz. Jego okrzyk najpierw wywołał salwy śmiechu w naszym sektorze, a po chwili SĘDZIA KALOSZ krzyczeli już wszyscy kibice. Nawet ja i tata! - O co chodzi z tym KALOSZEM? – zapytałem tatę.
- Kiedyś atmosfera na meczach była zupełnie inna niż dzisiaj. Twój dziadek mógł mnie zabierać na stadion bez obaw, że usłyszę podczas meczu jakieś brzydkie słowa. A jeżeli sędzia usłyszał już od widowni słowa SĘDZIA KALOSZ, oznaczało to, po prostu, że powinien bardzo wstydzić się za swoje wyczyny – odpowiedział tata.
- Ale dlaczego akurat KALOSZ, tato? - zapytałem.
- Podobno jeszcze przed II wojną światową, w czasie meczu hokejowego jeden z najbardziej zdenerwowanych kibiców zdjął z nogi kalosz i rzucił na lodowisko. Wtedy tłum zaczął skandować: Sędzia kalosz! Sędzia kalosz! I tak się przyjęło, że sędzia zły i niesprawiedliwy to KALOSZ - wyjaśnił mi tata.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych