logotyp
Joanna Żukowska

Joanna Żukowska

Uratowane słowo: polano

rozmawiała: Agnieszka Żukowska

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Słowo, które chciałabym uratować to „polano”. Oznacza ono kawał drewna przeznaczony na opał. Kiedyś wszyscy ludzie mieli w domach piece, w których palili drzewem, jednak w dzisiejszych czasach ludzie rzadko mają kominki, więc określenie „polano” zanika. Nawet jeśli już ktoś ma w domu nowoczesny piec – kominek, to zastępuje ten wyraz takimi słowami jak „drzewo” czy „drewno”, co brzmi twardo i topornie.
Wyraz „polano” ogromnie mi się podoba, gdyż ma wydźwięk „bajkowy” i poetycki. Uwielbiam, kiedy jakiegoś zimowego wieczoru tata do mnie mówi: „Asiu, przynieś jakieś polanko”. Oznacza to, że za chwilę siądziemy całą rodziną przy rozpalonym kominku i będziemy rozmawiać o minionym dniu lub śpiewać nastrojowe piosenki.
Życzę, aby więcej osób miało z tym wyrazem związane tak miłe skojarzenia. Pozwolę sobie jeszcze zacytować fragment wiersza Mirona Białoszewskiego, w którym spotkałam słowo „polano”, które przez grę słów i znaczeń nabrało wzniosłości i poetyczności.
„...Piec też jest piękny:
ma kafle i szpary,
może być siwy,

srebrny,
szary – aż senny...

a szczególnie kiedy
tasuje błyski
albo gdy zachodzi
i całym rytmem swych niedokładności
w dzwonach palonych

polanych biało

wpływa w żywioły
obleczeń monumentalnych.”

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych