logotyp
Michał Olszański

Michał Olszański, dziennikarz radiowej Trójki, prowadzący „Pytanie na śniadanie” w TVP2

Uratowane słowo: picuś-glancuś

rozmawiała: Marta Kawczyńska

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 

Określenie „picuś-glancuś” wywołuje uśmiech, jest zabawne i staram się wplatać je do moich wypowiedzi. Pamiętam, że jeszcze w czasach szkolnych dość często go używaliśmy, dystansując się od osobników określanych przez nas tym mianem. Były to lata 70., czas długich włosów, spodni dzwonów i rocka. Każdy chłopak, który nadmiernie dbał o siebie, nosił grzeczne ciuchy i krótkie włosy, narażał się na to, że ktoś o nim powie: „picuś-glancuś”.

Fajne w tym sformułowaniu jest to, że nie jest agresywne, nie uraża, a jedynie troszkę kpi z czyjegoś stylu. Dziś już chyba wyszło z użycia, choć nadal trafnie określa pewien typ faceta – mężczyzny przywiązującego nadmierne znaczenie do wyglądu i otaczającego się specyficznymi ludźmi oraz przedmiotami. Kiedyś mówiło się: „odpicowany jak stróż w Boże Ciało”, natomiast dziś czasem ktoś jeszcze powie: „patrz, ale picuś-glancuś w tej swojej furze, z laptopem i laską jak z żurnala”. No i, co dla mnie ważne, to jest nasze, męskie słowo, bo żadnej kobiety nikt nie nazwie „picuś-glancuś”.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych