logotyp
Martyna Rosłonkiewicz

Martyna Rosłonkiewicz, córka

Uratowane słowo: osesek

rozmawiała: Małgorzata Rosłonkiewicz

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Niedawno rozmawiałam z mamą o działaniu kremów odmładzających. Rozmowa zaczęła się zupełnie zwyczajnie, nawet nie sądziłam, że dzięki niej będę mogła uratować jakieś słowo. Zaczęłam zachwalać jeden z wyrobów kosmetycznych i namawiać mamę do jego stosowania. Wtedy mama zażartowała, że jeśli będzie ich ciągle używać, to cofnie się do czasów, kiedy była nastolatką, potem dzieckiem i w końcu oseskiem W pierwszej chwili się zdziwiłam, jaki orzeszek? Na myśl przyszedł mi właśnie orzeszek, fasolka – takie znam określenia ludzkiego zarodka... Wtedy dopiero mama miała ze mnie ubaw. Okazało się, że dobrze usłyszałam, że jest takie słowo jak osesek. To po prostu określenie noworodka, niemowlęcia. Chociaż nie jestem już małym dzieckiem, a na lekcjach biologii wielokrotnie omawialiśmy rozwój człowieka, nigdy nie padło określenie osesek. Ja nigdy wcześniej się z nim nie spotkałam i postanowiłam sprawdzić, czy dla moich rówieśników to także nieznane słowo. Okazało się, że nie tylko ja nie miałam pojęcia o istnieniu oseska. Uważam, że to określenie jest wyjątkowe i zasługuje na uratowanie. Dla mnie osobiście osesek już zawsze będzie kojarzył się z moją „odmłodzoną” mamą.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych