logotyp
Antoni Janczar

Antoni Janczar, dziadek

Uratowane słowo: obłapiać

rozmawiała: Gabriela Janczar

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Za moich czasów nie było tych waszych komórek, „facebooków” i „Internetów”. Ludziom było do siebie bliżej. Dlatego tęsknię za słowem „obłapiać”, czyli „przytulać się z kimś”. Teraz przytulają się tylko dzieci i to zazwyczaj do pluszowych misiów. A kiedyś? Jak się chciało dziewczynę zdobyć, to się i pół dnia pod domem wyczekiwało! Najpierw buzi w policzek, łapanie za rękę. Obłapianie tylko w weekendy, jak nikt nie widział i roboty w polu nie było! Czujesz ile to słowo niesie ze sobą bliskości, miłości i tęsknoty? Przytulać można każdego, a obłapia się tylko ukochaną! Chociaż – co wy o tym wiecie, skoro szczytem odwagi współczesnego młodzieńca jest „zaczepianie” na Facebooku, a przywiązanie ma się przejawiać w jakiejś zmianie „statusu” na „w związku z użytkownikiem X”… Kiedyś to było obłapianie, a nie czajenie się! Pamiętam nawet jak raz nieopatrznie obłapiałem tę rudą Zośkę, co ma sklep przy Lipowej. Wtedy to twoja babcia pokazała, jak szybko umie biegać z wałkiem do ciasta! Oj, nigdy mnie chyba żadne obłapianie więcej nie kosztowało. Nie patrz na mnie z rozdziawioną buzią, tylko działaj! Znajdź kogoś do obłapiania, bo zima idzie! Trzeba ciepła, a nic tak nie grzeje, jak porządny chłopak! Babcię zapytaj, jak nie wierzysz – ona to na diament trafiła!

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych