logotyp
Henryka Banasik

Henryka Banasik

Uratowane słowo: melepeta

rozmawiał: Piotr Banasik

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Świat idzie w takim kierunku, że już niczego pewnym być nie można, nawet zdolności własnych dzieci. Kiedy poprosisz o naprawę cieknącego kranu – nie umieją. Może wstrzelić kołek w ścianę? Też nie bardzo. Skręcić meble z Ikei? Nawet z tym mają problem. Zagotować wodę na herbatę? No nie wiem, czy nie przypalą. Prowadzić samochód? O, to już wyższa szkoła jazdy…
Weźmy na przykład mojego młodszego syna (tak, o ciebie chodzi, Piotrusiu) – taki to melepeta. Nie obraża się, kiedy zwracam się tak do niego, i nie dąsa się ani trochę, prawda? Już od dzieciństwa miał dwie lewe ręce niemal do wszystkiego, więc taki półśmieszny, półstraszny opis mu odpowiadał: rytmiczny jak jego nieporadność, bezdźwięczny jak jego bezczynność i pomału fajtłapowaty. Wymarły brat safanduły, którego jeszcze można spotkać w jakichś przedwojennych lekturach. Nie tak ostry jak niezdara i nie tak tępy jak głupek – raczej ślamazarnie beztroski i pokracznie niezdarny. Jak melepeta.
A kiedy technologia poszła naprzód, z melepety przerodził się w bystrzaka, choć ten antonim nie oddaje pełni jego zdolności. Z przyjemnością obsługuje japońskie cudeńka techniki i bez trudu rozróżnia migawkę od przesłony. Przenosi wirusy do kwarantanny, reperuje niesprawne komputery (także mój) i programuje w javascripcie (cokolwiek to znaczy). Smartfonowe ekrany dotykowe nie mają przed nim tajemnic, a cyfrowe telewizory pilotuje lewą ręką. Technologiczną melepetą teraz jestem ja. Dlatego warto dbać o melepetę, nawet jeśli śrubki nie wkręci, jajko na miękko ma zawsze na twardo, do sportu jest noga, a do muzyki – fujara. Bo prędzej czy później każdego z nas może czekać jej los.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych