logotyp
Andrzej Węglarski

Andrzej Węglarski, mój dziadek

Uratowane słowo: kałamarz

rozmawiał: Michał Lisiecki

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Kiedy zacząłem chodzić do szkoły był rok 1954. Nie było jeszcze wtedy długopisów. W mojej klasie były ławki, w których znajdowały się pojemniki na atrament zwane kałamarzami. Moczyło się tam stalówkę, obsadzoną w obsadkę, aby móc pisać w zeszycie. Często podczas pisania zdarzały się kleksy. Teraz macie o wiele prościej! Możecie używać długopisów ścieralnych. Mam z tym słowem bardzo miłe wspomnienia. Kojarzą mi się z kolegami i koleżankami ze szkoły. Mam jeszcze jedno bardzo śmieszne wspomnienie z udziałem mojej kuzynki Basi. Ciocia Basia, będąc małą dziewczynką wrzuciła kałamarz do święconej wody w kościele. Wierni wchodząc do kościoła zamaczali palce w wodzie z atramentem. Możecie sobie wyobrazić jak wyglądali ludzie na mszy :-)

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych