logotyp
Agnieszka Kuza-Tarkowska

Agnieszka Kuza-Tarkowska, mama

Uratowane słowo: ineksprymable

rozmawiała: Barbara Kuza-Tarkowska

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 

Mamo, jakie stare i nieużywane słowo przychodzi ci jako pierwsze na myśl?

Spontanicznie przychodzi mi do głowy słowo „ineksprymable”. Mimo że brzmi ono tak obco, normalnie używała go kiedyś moja babcia. Do dziś pamiętam, jak mówiła: „Agnisiu, nie zapomnij założyć ineksprymabli”.

Pierwsze słyszę! Co to znaczy „ineksprymable”? Chyba jakieś ubranie, bo jeśli założyć…

Za czasów mojej babci nie używało się słów określających bieliznę. Wtedy były inne czasy i nie do pomyślenia było ani pokazywanie się w majtkach, ani rozmawianie o nich. Nie było reklam z bielizną ani w gazetach, ani w telewizji, więc wszyscy uważali ją za wstydliwą. Ineksprymable to ciepłe rajstopy, kalesony, jak to dziś mówią: legginsy.

Dlaczego pamiętasz właśnie to słowo?

Jeździłam z babcią tramwajem na lodowisko w Bytomiu i często lądowałam na pupie, bo dopiero uczyłam się jeździć. Babcia, jak to babcia, bała się, że się przeziębię, więc pytała mnie, czy mam ineksprymable, bo słowo „ciepłe majtki” nie przeszłoby jej przez gardło. Jest to słowo pochodzące z języka francuskiego, które znaczy „niewypowiadane”, bo wtedy majtki były słowem niewypowiadanym.

Dlaczego byś chciała, aby to słowo nie umarło?

Bo o wiele bardziej mi się podoba niż „kolarki termoaktywne” albo „legginsy”.

Myślisz, że moje dzieci kiedyś usłyszą słowo „ineksprymable”?

Cała nadzieja w tobie, córeczko, uratuj ineksprymable!

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych