logotyp
Patryk Matuszewski

Patryk Matuszewski

Uratowane słowo: huncwot

rozmawiała: Aleksandra Zbróg

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Huncwot jest słowem, które oznacza urwisa, łobuziaka albo gałgana. Chciałbym je ocalić od zapomnienia, ponieważ przypomina mi ono mojego niedawno zmarłego dziadka, który często używał go w stosunku do mnie. Myśląc o tym słowie od razu czuje zapach fajki, którą bardzo lubił palić i widzę we wspomnieniach dni, które spędzaliśmy na układaniu z klocków Duplo różnych budowli. Po kilku minutach wspólnej zabawy zazwyczaj rozmyślałem się z naszej koncepcji i wszystko burzyłem, a zaraz potem prosiłem gorąco dziadka, by układał ze mną klocki jeszcze raz. Właśnie wtedy, uśmiechając się od ucha do ucha, nazywał mnie huncwotem, lecz nie musiałem go długo namawiać na powtórne zmagania z Duplo. Pomijając fakt, że dziadek układał ze mną klocki chyba z tysiąc razy, to i tak potrafił za każdym razem wymyślić nową konstrukcje, co budzi we mnie prawdziwe zdumienie aż do teraz.
Dziś słowo „huncwot” wychodzi już niestety z użytku. Teraz zapewne dziadkowie korzystają z innych określeń w stosunku do swoich niesfornych wnuczków. Myślę, że bardziej popularne określenia to na przykład: rozrabiaka, ziółko, łobuz, psotnik. Mimo wszystko jednak chciałbym ocalić „huncwota” od zapomnienia, ponieważ bardzo kojarzy mi się z moim dziadkiem i beztrosko spędzonym dzieciństwem.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych