logotyp
Radek Białek

Radek Białek

Uratowane słowo: hultaj

rozmawiał: Mariusz Kwiatkowski

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Hultaj – nicpoń, obwieś, łobuziak, psotnik – określenie to zawędrowało do nas z dalekich stepów Ukrainy i Podola. Pierwszy raz o „hultaju” usłyszałem od mojego taty, a potem wyczytałem w „Trylogii” Sienkiewicza, gdzie było mrowie wszelakiego hultajstwa. Ze słowem tym mam także pewne wspomnienie: moja czteroletnia wówczas córka bawiła się z dwoma braćmi-rówieśnikami. Zagadnąłem sympatycznie, że są naszymi słodkimi hultajami – tak jak to się rubasznie określa małych psotników. Jakież było moje zdziwienie, gdy po jakimś czasie przyszedł do mnie ich tatuś o wyglądzie niekoniecznie dzisiejszym i zakomunikował nieco niewyraźnie, iż nie życzy sobie, abym w taki sposób obrażał jego chłopców. Cała sprawa mogła się zakończyć sporą awanturą, gdyż nie pomogły tłumaczenia, że Kmicic, że Luśnia, że Sienkiewicz… Mimo bolesnych wspomnień, chcę jednak słowo „hultaj” uratować!

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych