logotyp
Magdalena Traczyńska

Magdalena Traczyńska

Uratowane słowo: gumno

rozmawiał: Paweł Traczyński

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
„Mamo, a w wierszykach dla dzieci to mogą być takie brzydkie wyrazy?” – moja córka jest wyraźnie zakłopotana. Po pierwsze tym, że wyłapała jedno z tych zakazanych słów, a po drugie – widzę to w jej oczach – tym, że właściwie nic nie zrozumiała z wierszyka, który jej właśnie przeczytałam. Dwa wielkie znaki zapytania wpatrują się we mnie wyczekująco.
Jan Brzechwa – oto sprawca całego zamieszania: „Przy gumnie siedzi kuma / I duma”.
Duma kuma, dumam i ja. Jak przetłumaczyć pięciolatce wiersz Brzechwy na zrozumiały dla niej język?
Na początek gumno – choć fonetycznie podobne do znanego powszechnie wulgarnego słowa, oznacza jednak coś innego. Gumnem nazywano niegdyś stodołę, także klepisko w stodole lub całe obejście gospodarskie, zagrodę. Wyjaśniam zatem córce, że w wierszu nie ma żadnych brzydkich słów, a gumno to inaczej stodoła.
Brniemy więc dalej – kto siedzi przy tej stodole? Kuma, czyli kto? Skąd dziecko ma wiedzieć, że chodzi o matkę chrzestną, względnie sąsiadkę czy koleżankę? Dla dziecka kuma i kum to prędzej małżeństwo żab.
Wiersze Brzechwy serwujemy już najmłodszym; by nie dać się złapać w pułapkę ich trudnych pytań, sami musimy rozumieć, co czytamy. Ocalmy od zapomnienia „gumno”, ocalmy też „kuma” i „kumę”, aby nasze dzieci w pełni mogły cieszyć się klasyką literatury.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych