logotyp
Angelika Malitek

Angelika Malitek

Uratowane słowo: berbeć

rozmawiała: Angelika Malitek

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Słowem, które chciałabym uratować, jest ,,berbeć”. Moim zdaniem jest to zabawny i sympatyczny wyraz. Dzisiaj, w świecie anglicyzmów, skrótów myślowych i uproszczeń, młodzi ludzie mają bardzo mały zasób słownictwa. Mówią: „To po prostu dziecko, mały, baby, po co się wysilać? Na małego dzieciaka można jeszcze tylko powiedzieć bachor, ale nic więcej”. Gdy tak odpowiadają, pytam, czy kiedy tak mówią, czują jakieś przyjemne uczucie? Odpowiedź jest zawsze taka sama – nic wtedy nie czują, to tylko puste słowo, które nic nie znaczy, a oni się nigdy nad tym nie zastanawiają.
Ale skoro nic, to czy ich rodzeństwo nic dla nich nie znaczy?
Otóż „berbeć” jest takim słowem, że jak tylko się je wymówi, od razu uśmiech pojawia się na twarzy i przypomina się słodka, pucołowata buźka, z którą wiąże się tak wiele miłych myśli.
Gdy byłam małą dziewczynką i bawiłam się lalkami, moją ulubioną zabawką była lalka, którą nazwałam Berbeć. Od tej pory rodzice często mnie nazywali „Małym Berbeciem” i mam wrażenie, że w ich oczach zawsze nim będę.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych