logotyp
Justyna Kotowiecka

Justyna Kotowiecka

Uratowane słowo: barłożyć

rozmawiała: Justyna Kotowiecka

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Mój tata zawsze opowiadał bajki. Ja mam to po nim – niedaleko pada jabłko od jabłoni. Lubię dużo mówić i mam tendencję do wymyślania różnego rodzaju historyjek. Gdy byłam bardzo mała, pamiętam jak babcia rozbawiona moją bujną wyobraźnią upominała mnie: – Justyś, przestań barłożyć. Wtedy ja z bardzo poważną miną zaklinałam się, że to najszczersza prawda i daleko mi od plecenia bzdur. Tata jednak przymykał na to oko. Nie podważał moich wypowiedzi i zawsze z chęcią wszystkiego wysłuchiwał. Czasami zdarzało się tak, że na głupotach mijał nam cały dzień. Babcia uprzedzała mamę – jako dobra przyszła teściowa jeszcze przed ślubem – że tata jako zodiakalny byk uwielbia się byczyć. Niemniej nie ma to jak miłość. Prawda? Motto mojego rodziciela to „znaleźć pracę lżejszą od powietrza”. Niestety... Nie ma lekko, a mama często wyganiając go z wysiedzianej już sofy wołała: – Dość już tego barłożenia, ileż to można leżeć do góry brzuchem! Babcine „a nie mówiłam” dolewało tylko oliwy do ognia.
Muszę przyznać, że lenistwo po tacie też przejęłam. Jak już dziedziczyć, to wszystko jak leci. Dziś, mając trójkę dzieci, nie mam jednak czasu na gnicie w łóżku i liczenie much na suficie, ale nie powiem, bardzo chciałabym choć jeden dzień w całości barłożyć! I jeszcze jedno, uprzedzam moje dzieci, aby nie barłożyły, bo potem mamusia musi cały dzień sprzątać! Bo barłożyć znaczy również bałaganić! A jak ja tak cały dzień spędzę na praniu, gotowaniu i odkurzaniu, to wieczorem ze zmęczenia może mi przyjść na myśl, aby z mężem się „pobarłożyć” i nie chodzi tu bynajmniej o kochanie się, a kłócenie...

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych