logotyp
Mirosław Cegłowski

Mirosław Cegłowski

Uratowane słowo: androny

rozmawiała: Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

Podziel się Wykop Zaćwierkaj 
Androny – brednie, głupstwa, a także farmazony, banialuki (te słowa też możecie spokojnie uratować, raczej nie posługuje się nimi dzisiejsza złota polska młodzież). Pierwszy raz to słowo usłyszałem, gdy dziadek czytał mi wiersze Jana Brzechwy. W jednym z nich niejaki pan Marcin plótł właśnie androny, a później okazało się, że i ja to potrafię. Mama i tata upominali mnie nie raz, żebym nie plótł andronów, gdy snułem wymyślone historie. Dziś już nie słyszy się tego słowa na ulicach, zastąpiły je bardziej trywialne i wulgarne, których przez grzeczność nie zacytuję. Bardzo bym chciał kiedyś jeszcze usłyszeć, gdy podczas posiedzenia Sejmu, któryś z posłów upomni drugiego, opowiadającego brednie, w taki staroświecki sposób: „Nie pleć pan takich andronów!”.

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Ojczysty - dodaj do ulubionych 2018.

OJczysty - dodaj do ulubionych